Portret użytkownika rokoski

Witam,
Zakładam temat o ruchu drogowym, ponieważ nie mamy jeszcze opracowanych spójnych celów a wiem że tu wyjdzie trochę różnic.

Po pierwsze jazda na światłach od kiedy jakiemuś posłowi zaświtał pomysł że lepiej będzie jezdzić na światłach i to ogłosili byłem temu przeciwny. Uważam że narzucanie przez państwo różnych rzeczy pod różnymi przykrywkami, nie mającymi potwierdzenia w rzeczywistości to tylko ograniczanie praw ludzi, bicie piany, okazja dla zarobienia pieniedzy dla kogoś wysoko, itd. Czasem pomysł przybiera taka formę że można się z nią zgodzić ponieważ ciężko ocenić czy przyniesie zakładany skutek czy też nie.
W wypadku jazdy na światłach byłem pewny że tak nie będzie, auta jeżdżą od wielu lat bez świateł, myślenie że jazda na światłach zmieni coś w bezpieczeństwie to tylko pozór. Ale wiem że przynajmniej dwie osoby z forum były odmiennego zdania, dlatego otwieram dyskusje.

Oczywiście nie o same światła mi chodzi. Ostatnio jak grzyby po deszczu pojawiają się światła na skrzyżowaniu, bo unia częsciowo daje kasę. Wystarczy napisać projekt i zamiescić ile samochodów przejeżdza na minute, jak sie do tego dołoży przejscie dla pieszych to kest prawie pewne ze na swiatla kasa sie znajdzie.
Moj pogląd w tej sprawie nie jest jednoznaczny ale ogólnie mówiąc jestem przeciw.

Sprawa prędkości w mieście. Uważam że ograniczenie jej w dół to głupota. Może jeszcze dla konkretów rozdzielmy ulice osiedlowe od arterii miasta. Osiedlówki zostawię w spokoju. Ograniczenie prędkości nic nie daje. Pozwólmy zatem jechać szybciej tym co chcą jechać szybciej. Wszyscy ostatnio - zwłaszcza media biją pianę że największą przyczyną wypadków jest prędkość. Ale w każdym z pojedynczych wypadków prędkość jest tylko jednym z kilku czynników, czasem prędkości nie ma.

O magicznych skrzyżowaniach - ronda. Bezkolizyjne skrzyżowania które coraz częściej powstają w miastach. Bezkolizyjne to one są rzecz jasna tylko z nazwy no ale nie będę opisywał co i jak, każdy widzi po swojemu.

Proszę pod treścią umieścić taki lub podobny skrót:

Roko
Jazda na światłach: Nie
Ogr. prędkości w mieście: 80, poza miastem 120, autostrady 180
Ronda: Nie
Jazda w pasach: Tak
Więcej parkingów kosztem trawników: Tak ;P

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika wallace

Roko ( ;P )

Jazda na światłach: Tak, wg. mnie poprawia bardzo widoczność, szczególnie jeśli inni jeżdżą na światłach.
Ogr. prędkości w mieście: 60, poza miastem 120, autostrady: bez limitu ;P
Ronda: brak zdania ;P
Jazda w pasach: Tak
Więcej parkingów kosztem trawników: Nie! ;P

Mi estas malbona knabO.o'
Kilka zdjęć: koloda.pl || koloda.tumblr.com

Portret użytkownika rokoski

Wallace: Jazda na światłach.

W mieście auta stoją w korkach, odleglosci są malutkie - nie wyobrażam sobie żeby ktoś nie widział auta przed sobą. Jeżeli ktoś ma problemy z zauważeniem auta na drodze bez świateł - nie powinien dostać prawa jazdy.

Własnie w mieście jest najwiecej wypadków, potrącenie pieszego, rowerzysty , jakies stłuczki itd. Jazda na światłach a czesto i stanie na śwtłach nie wpłyneło przez ostatnie lata wcale na bezpieczeństwo. Powtarzam wcale nie wpłyneło. Ja sie mogę zgodzić że auto z włączonymi światłami jest bardziej widoczne ale z wyłączonymi nie jest niewidoczne dlatego zawsze byłem i jestem przeciw.

A teraz w drugą stronę ;) tysiące aut które spalają wiecej paliwa, tony wiecej CO2, czestsze wymiany akumulatorów szybsze zużycie cześci - konsekwencja jazdy na światłach.
Kto jest bardziej eko ? Ja który uważam że nie jezdzimy na światłach i trawniki zamieniamy w parkingi w miescie czy ty który myśli dokładnie odwrotnie?

Aaa no i na koniec - jeżeli to że się jeździ na światłach nie wpływa na bezpieczeństwo, to po co dalej jeździć? Wróćmy do tego co było

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika gyv

Hmm ciekawe

Jazda na światłach: Czy ja wiem... W Hiszpanii zaś jest odwrotna tendencja i tu się stara jak najmniej jeździć na światłach (mniej spalin, ochrona środowiska itp.). Mnie się niebardzo podoba ten przepis, bo w sumie nie wiem czy aż tak daje. Niech będzie jak było dawniej - zimą 24h na światłach a latem w przypadku ograniczonej widoczności i w nocy.
Ograniczenie prędkości: w mieście 50 km/h (obniżone zostało to dlatego, że w przypadku potrącenia pieszego z prędkością 50 km/h ma duużo większe szanse przeżycia niż już z 60 km/h... A jednak 80 km/h to może być w niektórych miastach za dużo - polecam przejażdżkę po głównej ulicy Siemianowic, gdzie ludzie niemal ci wchodzą pod koła); poza miastem 100 km/h; drogi ekspresowe 130 km/h i autostrady bez ograniczeń (wzorem naszych zachodnich sąsiadów).
Ronda: TAK! 100x bardziej wolę jak mi postawią rondo niż światła. Na światłach stoisz niekiedy 5 minut w środku nocy czekając na niewiadomo co a za 100 metrów czeka cię powtórka z rozrywki (czyli poprawić sytuację można już poprzez synchronizację świateł). A zwykłe skrzyżowania to jeszcze gorzej niż światła, w szczególności w godzinach szczytu.
Jazda w pasach: Tak
Więcej parkingów kosztem trawników: Nie. Przecież można budować parkingi piętrowe lub podziemne... Mamy przykład z centrum Sosnowca - wybudowali Plaze i odrazu nie ma problemów ze stawaniem.

Portret użytkownika rokoski

Gyv:
Jazda na światłach - zgoda
Ograniczenie prędkości:

Sprawa jest dosyć złożona. Obniżanie prędkości nic nie daje. Obniżenie jej do 50 nic nie dało, na Piłsudskiego jest 40 a za radarem wszyscy wciskają gaz w podłogę i maja tam juz 70.
Nie twierdze że chcę by ludzie jeździli wszędzie 80, drogi osiedlowe, wewnętrzne to tam tak 50 będzie ok.
Mimo że obowiązuje 50 to widze po sobie i innych że jeździ się tak koło 70-80. Przykładów pełno Będzińska, Piłsudskiego, Mireckiego 3 Maja - tam powinno być 80 i nie być pasów. Tam nie powinno być pieszego na jezdni.

Spowolnienie nic nie daje, sądze że podniesienie prędkości tam gdzie się ją i tak łamie spowodowałoby nie łamanie jej tam gdzie jest niższa. Takie mam społeczne odczucie. Poszanowanie dla przepisów by sie zmieniło.
Ja wiem że gdzieś jest 50 i to się sprawdza ale u nas to nie przejdzie.
No i powiem to co mówiłem. Sama prędkość nie czyni wypadków.
Ronda: hmm
Parkingi:
No to podsumujmy ile mamy tych podziemnych i ile samochodów. Nie ma kasy by zbudować przejścia podziemne tam gdzie są niezbędne to co tu gadać o parkingach. Pod plaza powstał za pieniądze prywatne, z konieczności bo inaczej by nie moglo powstac centrum.
Potrzeba dużo więcej miejsc parkingowych no i skąd je wziąć jak nie ...z zieleni? ;) ...Najprościej i najtaniej w zamian sadzmy drzewa tam gdzie się nie da wjechać ;)

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika gyv

Ok co do prędkosci to mnie przekonałeś, bo w sumie faktycznie nic to nie daje (no bo kto z nas na Baczyńskiego jedzie te przepisowe 50?). Ale w zamian należaloby poustawiać więcej ograniczeń (najlepiej podpartych fotoradarami) w miejscach gdzie ów pieszy może ci wleźć pod koła. No bo właśnie przykład Piłsudskiego mówi jakie wyjście byłoby najlepsze - fotoradary i jeszcze raz fotoradary. Tylko znów skąd wziąć na to kase?!
A co do parkingów to znów nie wiem czy dałoby to aż tak duży rezultat. W centrum np. i tak już nie widzę żadnego miejsca, gdzie stoi drzewsko a aż się prosi o miejsce do parkowania. Nie mówie o Katowicach, bo tam to już wogóle miejsce jest wykorzystane do granic możliwości a i tak jest problem z postawieniem auta gdzieś niedaleko od centrum (i najlepiej w strefie darmowego parkowania). A w sumie jak miasto znalazło pieniądze na usypanie góry na Środuli, która przez pierwsze dwa lata przynosiła chyba tylko same straty z racji lekkich zim, to czemu parking by nie wypalił? Zeby nie było to też jestem za tym, żeby raczej pilnować drzew u nas za domkami albo zazieleniać parki niż sadzić je w centrum miasta na środku chodnika.

Portret użytkownika rokoski

" z górą na środuli" to miasto miało dobry pomysł. Wszelkie inwestycje budowlane pociągają za sobą wywózkę ziemi, spod fundamentów, piwnic lub innych budowli gdy się ciągnie przewody itd. Ty masz obowiązek ziemie wywieźć a miasto ma obowiązek wyznaczyć miejsce gdzie można ziemie składować. Nie wiem czy pamietasz ale kiedyś na berach była straszna dziura, teraz jej nie ma bo w taki sam sposób jak usypali górkę to zasypali nasze bery. Pamiętasz jak jeździły tiry i wywoziły ziemię? Miasto nic nie kosztowała górka, noo może nie nic ale ubicie i sprzet który tam wsadzili to są wielokrotnie mniejsze pieniądze niż postawienie 2 kondygnacji parkingów podziemnych na 100 aut. Straty przez 2 lata przyniosła ale chyba winić Miasta za to nie możemy że nie spadł snieg. Trzech stróży na dobę przez cały rok to dla miasta żaden pieniądz.

Rozwiązania z miejscami parkingowymi łatwego nie ma. W Sosnowcu jeszcze wielkiej tragedii nie ma i rozsądne zamienienie części zielonych skwerków, może zawężenie chodników albo zmiana znaków dałaby ulgę na jakiś czas. Czas parkingów podziemnych przyjdzie gdy ceny za m2 w centrum się podniosą a aut przybędzie.

Jest w centrum płatny parking podziemny - został wybudowany na siłę bo to jest prawo. Do kazdego budynku gdzie są biura powinny zaistnieć miejsca parkingowe tak tam zrobili a reszta jest płatna. Ale czy ktoś z nas tam już był? ;)

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika gyv

Nie no ja nie mówię tu o samym fakcie usypania tam góry (bo i tak na tym trenenie mieliśmy jakieś składowisko odpadów pokopalnianych czy innych śmieci), ale o próbie zamienienia tego w mini-kurorcik narciarski. Przecież koszt utrzymania tegoż to nie jest 3 stróży na krzyż tylko kasa wydana na zakup i utrzymanie całej infrastruktury wyciągów, armatek, ratraków (?). A to są już konkretne pieniądze, skoro nawet w górach niekiedy mają z tym problem.

Portret użytkownika kazujoszi

Roko, tak abstrahując od głównego wątku to odnoszę wrażenie, że racja musi być tylko po Twojej stronie :) i Twoja opinia jest jedyną słuszną.
Ja się wypowiem jedynie w sprawie trawników: zdecydowanie NIE zamieniać na m-sca parkingowe! Myślę, że zlikwidowanie i tak już skromnych trawniczków w centrum nie rozwiąże sprawy brakujących miejsc parkingowych, bo raptem zrobimy miejsce dla kilku czy przy dobrych wiatrach kilkunastu samochodów, no i co to zmieni..? Jeśli już to miasto winno zainwestować nie w kosiarki do trawy, tylko w piętrowe parkingi, tak jak pisał bodajże GYV-er. Rośliny wyglądają estetycznie, dodają uroku i charakteru...a tak dodatkowo to pomyśl, że akurat musisz pędzić z Frytą przez centrum i z powodu braku drzewka czy krzaczka Frycioch dostaje histerii, bo nie ma gdzie siku zrobić...i robi potop na środku chodnika...

Portret użytkownika Lucas

Na trawnikach sa kupy :P

Portret użytkownika rokoski

Kazujo nie muszę mieć racji ale mam swoje zdanie. Ty chcesz mieć trawniki a ja chce mieć trawniki ale bardziej miejsce do parkowania.
Centrum miasta to nie zwierzyniec jak ktoś chce mieć zwierzątka niech ma rybki albo kanarka.
Jak ktoś chce mieć pieska niech idzie z nim do parku i po nim sprząta a jak ma za daleko niech sie przeniesie na wieś.
Popieram Lukasa na trawnikach w mieście jest mało trawy i dużo kup. Zróbmy z nich parkingi i kupy też znikną.
:)

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika kazujoszi

Dużo kup? przecież w kupie siła :D heheheh, sam to napisałes :D buehue
A swoje zdanie można mieć a nawet należy, ale niekoniecznie wmawiać i udowadniać wszem i wobec że tylko ono jest poprawne politycznie :)

Portret użytkownika rokoski
Cytat:
A swoje zdanie można mieć a nawet należy, ale niekoniecznie wmawiać i udowadniać wszem i wobec że tylko ono jest poprawne politycznie :)

... a do czego jest forum twoim zdaniem?
Mylisz się mówiąc że ja komuś moje zdanie wmawiam, bronię swojego.
A to że Ty masz odmienne zdanie to dobrze broń go na forum, wmawiaj innym swoją rację.

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika Mecenas

Ku przestrodze. Uprzejmie proszę wszystkich kierowców o zachowanie bezpiecznej prędkości i stosowanie się do zasady ograniczonego zaufania na drodze.

Portret użytkownika rokoski

Widziałeś Mikolo że filmiki głównie z Rosji i Usa więc nas ten problem nie dotyczy. ;)

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika rokoski

od nowego roku można cisnąć legalnie po autostradzie 140 zupełnie legalnie.

jak do tego dodamy koło 10 km na błąd licznika mamy nasze 150 km/h które łapiemy w około 16 sekund od ruszenia. Może to i niewiele ale zawsze krok w dobrą stronę.

BTW:
Mikolo mam do Ciebie pytanko bo mi kiedyś mówiłeś albo Rajk że macie w pracy urządzonko do badania temp. zamarzania płynu do sprysków.

Wczoraj cisnąc 160 do Gliwic przy -11,5 stopnia płyn "Jan" z sellgrosa ale identyczny widziałem u Ciebie (http://www.hurtownie.pl/oferta96873,jan_plyn_do_spryskiwaczy_zimowy.html)
zamarzał mi na szybie.
I teraz mam pytanie, czy kupiłem podróbe? czy np ten twój by nie zamarzł?
Czy możesz zmierzyć temp jego krzepnięcia i mi podać?
Bo jak wracałem 100 km/h to jest jeszcze ok, 120 już jest gorzej.
Wyliczyłem sobie że temp odczuwalna przy 160 i -11,5 wynosi -82 stopnie ( odczuwalna dla ludzi nie wiem jaka jest na szybie) stąd pytanie, czy możesz powiedzieć co lać do sprysków
by działało jak trzeba?

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Portret użytkownika Mecenas

hmm... nie masz innych problemów ;)...nie wiem... nie wiem...,nie wiem..., ale ci powiem z mojego doświadczenia w handlu tymi produktami, że chyba prawie każdy płyn kupiony w markecie mający napis -22 st.C. i kosztujący poniżej 11,00 zł brutto nie trzyma parametrów, jest oszukany ma z -6 do max. -15 ( oczywiście interesuje nas w tej chwili parametr temp. nie mówimy tu o zapachu, barwnikach, braku gliceryny, braku nanotechnologii, i innych cudach wiankach). Janem nie handlujemy, ale Moje Auto - 22 za 13zł, końcówką Adixola -21 za 14zł i Autolandem do -22 za 17zł, pomijam najtańszy płyn za 11zł do -20. MA i ADX sam leje, na Autoland mnie nie stać. Są to płyny co do temp. zam. były sprawdzone refraktometrem (ale najpewniejsza metoda pomiaru to lodówka laboratoryjna)i wahnięcia były, ale tylko o góra 2st (możliwy bł. pomiaru).
A teraz do rzeczy, moim skromnym zdaniem:

1."czy kupiłem podróbe?" - tak
2."czy np ten twój by nie zamarzł?" - nie wiem
3."Czy możesz zmierzyć temp jego krzepnięcia i mi podać?" - mogę ale mi się nie chce i uważam to za stratę czasu ;)
4."czy możesz powiedzieć co lać do sprysków by działało jak trzeba?" - markowe płyny które wymieniłem i nie wymieniłem, mające jakieś znaczki ISO 9000:1 2, lub 3. A jak to marznie to w zapasie flaszeczka koncentratu do -80st.C. i dolać w największe mrozy i po kłopocie.

Prognozują odwilż od chyba soboty więc nie ma co się ładować w koszty i podczas największej chlapy jaka się zacznie, wystarczy spoko Janek za 12,60 .Liczę średnio 5L płynu na 60km, w zależności jaki kto ma próg(yyyy....przejrzystości,widoczności,komfortu jazdy etc.)

uff..

Portret użytkownika alex

no zajebista odczuwalna -82

Pada sobie deszczyk, pada sobie równo raz spadnie na kwiatek raz spadnie na .... Milowice.

Portret użytkownika rokoski

Jak na wstępie.
Po co jeździć ze światłami w dzień, toż to głupota.
1000 argumentów za.

http://dadrl.pl/

W kupie siła. No może nie dosłownie ;)

Sposób wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zachowaj ustawienia", by wprowadzić zmiany.